wybierz dział

Windykatorzy u poręczycieli pożyczki? - komentarz naszego Radcy Prawnego

2017-07-12

7 lipca 2017 roku, ukazał się w mediach artykuł dotyczący porozumienia klubu piłkarskiego Ruch Chorzów z władzami tego miasta. W artykule poruszono ciekawy wątek windykacji poręczycieli pożyczek, zadłużonego po uszy klubu. Dla tych z Panstwa, którzy nie są w temacie, artykuł (źródło - "Dziennik Zachodni")  można przeczytać tutaj

O komentarz poprosiliśmy Radcę Prawnego naszej kancelarii, mecenasa Radosława Kuźniaka.

Windykatorzy u poręczycieli pożyczek?

Odpowiedź na tak postawione pytanie z tytułu artykułu jest następująca: tak, jest to możliwe.

Z treści artykułu zamieszczonego na stronie internetowego Dziennika Zachodniego, przy założeniu prawdziwości podanych informacji wynikają następujące konkluzje prawne. Klub Ruch Chorzów jest pożyczkobiorcą względem Miasta Chorzowa, zbliża się termin płatności zaciągniętych pożyczek, pożyczki są zabezpieczone przez poręczenie (i zastaw?) akcjonariuszy klubu, jest pomysł na konwersję części zadłużenia wobec miasta na akcje klubu, a klub jest w procesie restrukturyzacji sądowej (mowa jest o nadzorcy sądowym).

Proces konwersji zadłużenia na akcje dłużnika klubu jest dopuszczalny i w przypadku porozumienia klubu z miastem za zgodą nadzorcy sądowego w przedmiotowej kwestii nie rodzi żadnych kontrowersji. W tym zakresie, w przypadku jej przeprowadzenia, poręczyciele (zastawcy) mogą być spokojni. Ich zobowiązania wygasną w związku z dokonaną konwersją zadłużenia.

Co do pozostałej części pożyczek, wierzyciel (miasto) ma uprawnienie do jej dochodzenia na drodze sądowej i egzekucyjnej zarówno od pożyczkodawcy (klubu), poręczyciela jak i od obu tych podmiotów jednocześnie. Jak wynika ze słów prezydenta miasta rozważana jest opcja skierowania pozwów o zwrot pożyczek nieskonwertowanych na akcje klubu jedynie wobec poręczycieli celem jak rozumiem niepognębiania finansowego dłużnika: klubu. Jest to oczywiście, jak wspomniałem wcześniej, sytuacja dopuszczalna. Można wyobrazić sobie, że operacja ta przebiegnie po myśli włodarzy miasta, tzn. poręczyciele klubu zwrócą (zapewne z odsetkami i kosztami procesu i egzekucji) należne miastu środki, a w międzyczasie pojawią się u nich tytułowi windykatorzy.

Ale od tego momentu mogą rozpocząć się dla klubu nieprzyjemne reperkusje. Stosownie do regulacji art. 518 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego osoba trzecia, która spłaca wierzyciela wstępuje w prawa zaspokojonego wierzyciela. Od tego momentu „windykowany” poręczyciel uzyskuje wobec klubu uprawnienie takie jak ma obecnie miasto (wierzyciel), tj. uprawnienie do dochodzenia spłaconych wierzytelności od pierwotnego dłużnika. Skutek takiego podstawienia jest więc podobny, jak przy cesji wierzytelności tj. osoba trzecia, która spłaciła wierzyciela, zajmuje jego miejsce. Następuje więc, w wyniku wstąpienia osoby trzeciej w prawa zaspokojonego wierzyciela, zmiana wierzyciela. W przypadku gdy poręczyciel (poręczyciele) uznają, iż klub powinien oddać im spłacone należności wobec miasta sytuacja dla klubu wraca do punktu wyjścia w którym jesteśmy w dniu dzisiejszym. Wierzyciel zwraca się o zwrot przysługujących mu kwot (powiększonych zapewne o dalsze odsetki i koszty wcześniejszej windykacji), a klub nie może już wtedy liczyć na pomoc miasta. Chyba że taki poręczyciel zgodzi się na skonwertowanie swoich należności na akcje klubu…

Jednym słowem wygląda to na odwleczenie w czasie nieuchronnego, tj. obowiązku zwrotu przez klub zaciągniętych w przeszłości pożyczek. Pytanie tylko czy poręczyciele będą wtedy tak wyrozumiali dla klubu, jak jest dla niego obecnie miasto. Wszak inaczej odczuwa się uszczuplenie środków publicznych, a inaczej uszczuplenie własnych zasobów.

Wszelkie prawa zastrzeżone © Kancelaria Prawna WEC Sroczyński i Wspólnicy